SoftPower Music
Okładka: Widok ze Świnicy

Widok ze Świnicy

Liryka. 7 października 2026. SPM 171, 3:19.

Wiersz o górskiej ciszy i tęsknocie.

Posłuchaj na YouTube ShortTikTokInstagram

O piosence

Kazimierz Przerwa-Tetmajer, poeta, który kochał Tatry, napisał ten wiersz pod koniec XIX wieku. Ze Świnicy patrzy w dół, na Dolinę Wierchcichą: mgła na zboczach, potok w słońcu jak „srebrno-tęczowy sznur”, smrekowy las, biały głaz w trawie, turkusowa cisza nieba. Przez kilka krótkich strof nic się nie dzieje, jest tylko widok.

A potem spojrzenie w przepaść i, nie wiadomo skąd: „I jakaś dziwna mnie pochwyca / Bez brzegu i bez dna tęsknica, / Niewysłowiony żal…”. W piosence to spojrzenie w dół i ta tęsknota wracają po każdym widoku. Wiersz kończy się zdaniem, którego nie tłumaczy: tęsknota przychodzi bez powodu.

Na szlak, kiedy dojdziecie na szczyt i nagle zrobi się cicho. Przed lekcją o Młodej Polsce i Tatrach. I dla kogoś, kto czasem tęskni, choć niczego mu nie brakuje.

Tekst piosenki

Słowa: Kazimierz Przerwa-Tetmajer, „Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej”. Wiersz w domenie publicznej. Utwór oparty na książce pochodzącej z serwisu Wolne Lektury.

Zwrotka 1 - guitar alone, voice from the first barTaki tam spokój… Na gór zbocza
światła się zlewa mgła przezrocza,
Na senną zieleń gór.

Refren - guitar stops, one low cello note, then minorPatrzę ze szczytu w dół: pode mną
Przepaść rozwarła paszczę ciemną —
Patrzę w dolinę w dal:

I jakaś dziwna mnie pochwyca
Bez brzegu i bez dna tęsknica,
Niewysłowiony żal…

Zwrotka 2 - guitar aloneSzumiący z dala wśród kamieni,
W słońcu się potok skrzy i mieni
W srebrno-tęczowy sznur.

Ciemno-zielony w mgle złocistej
Wśród ciszy drzemie uroczystej
Głuchy smrekowy las.

Refren - cello and clarinet, stacked harmoniesPatrzę ze szczytu w dół: pode mną
Przepaść rozwarła paszczę ciemną —
Patrzę w dolinę w dal:

I jakaś dziwna mnie pochwyca
Bez brzegu i bez dna tęsknica,
Niewysłowiony żal…

Zwrotka 3 - guitar alone, quietNa jasnych, bujnych traw pościeli,
Pod słońce się gdzieniegdzie bieli
W zieleni martwy głaz.

Ponad doliną się rozwiesza
Srebrzystoturkusowa cisza
Nieba w słonecznych skrach.

Refren - voice and clarinet onlyPatrzę ze szczytu w dół: pode mną
Przepaść rozwarła paszczę ciemną —
Patrzę w dolinę w dal:

I jakaś dziwna mnie pochwyca
Bez brzegu i bez dna tęsknica,
Niewysłowiony żal…

Inne piosenki z tego kanału