SPM 058
Biała magia
Liryka. 19 września 2026, 3:19.
Wiersz o kobiecie, która nocą napełnia się światłem.

O piosence
„Biała magia” to wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego z lat wojny, jeden z jego wierszy do Barbary Drapczyńskiej, ukochanej i żony, której imię pada w wierszu dwa razy. Barbara stoi nocą przed lustrem z rękami we włosach i napełnia się światłem jak szklany dzban: gwiazdami, białym płynem miesiąca, muzyką białych iskier. Przez jej ciało przechodzą łasice, oszronione niedźwiedzie i strumień myszy, aż zasypia, a czas osiada w niej na dnie jak blask.
Więcej o piosence
Do posłuchania dzisiaj jest w nim czułość, która nie mówi „kocham”, tylko patrzy. W wierszu pisanym w najgorszych latach nie ma ani jednego słowa o wojnie, jest tylko cisza, szkło i światło. Linijka do zapamiętania: „biała łasica milczenia pod niewidzialną ręką”. Ostatnia strofa wraca jako refren, żeby tę łasicę było słychać trzy razy.
Posłuchaj wieczorem, kiedy ktoś bliski już zasypia, przed lekcją o Baczyńskim albo wyślij komuś, na kogo lubisz patrzeć, kiedy milczy. Cały tekst jest w opisie i na ekranie, słowo w słowo tak, jak napisał go Baczyński, wszystkie sześć strof.
Tekst piosenki
Słowa: Krzysztof Kamil Baczyński, „Biała magia”. Wiersz w domenie publicznej. Utwór oparty na książce pochodzącej z serwisu Wolne Lektury.
Zwrotka 1
Stojąc przed lustrem ciszy
Barbara z rękami u włosów
nalewa w szklane ciało
srebrne kropelki głosu.
Zwrotka 2
I wtedy jak dzban — światłem
zapełnia się i szkląca
przejmuje w siebie gwiazdy
i biały płyn miesiąca.
Refren
Więc ma Barbara srebrne
ciało. W nim pręży się miękko
biała łasica milczenia
pod niewidzialną ręką.
Zwrotka 3
Przez ciała drżący pryzmat
w muzyce białych iskier
łasice się prześlizną
jak snu puszyste listki.
Zwrotka 4
Oszronią się w nim niedźwiedzie,
jasne od gwiazd polarnych,
i myszy się strumień przewiedzie
płynąc lawiną gwarną.
Refren
Więc ma Barbara srebrne
ciało. W nim pręży się miękko
biała łasica milczenia
pod niewidzialną ręką.
Mostek
Aż napełniona mlecznie,
w sen się powoli zapadnie,
a czas melodyjnie osiądzie
kaskadą blasku na dnie.
Refren
Więc ma Barbara srebrne
ciało. W nim pręży się miękko
biała łasica milczenia
pod niewidzialną ręką.





