Wieczorem
Liryka. 15 września 2026. SPM 033, 3:19.
Wiersz o dwojgu ludzi o zmierzchu w polu.
O piosence
„Wieczorem” to wiersz Bolesława Leśmiana z tomu „Łąka” z 1920 roku, z cyklu „Trzy róże”. Dwoje ludzi stoi na skraju pól po żniwach, zorza gaśnie nad lasem, z jaru podnosi się zmierzch i robi się zimno. Ona kładzie mu na rozgrzanej skroni zziębnięte dłonie.
Do posłuchania dzisiaj jest w nim ta chwila, kiedy dzień się kończy i nie ma już nic prócz drugiego człowieka obok. Linijka do zapamiętania: „Nie wolno patrzeć, nie wolno / Bez pieszczot w ciemność dokolną!”. Pierwsza strofa wraca tu jako refren, bo to ona ustawia porę i miejsce.
Posłuchaj wieczorem, po zmroku, albo wyślij komuś, z kim byłeś kiedyś w polu, gdy robiło się ciemno. Cały tekst jest w opisie i na ekranie, słowo w słowo tak, jak napisał go Leśmian.
Tekst piosenki
Słowa: Bolesław Leśmian, „Wieczorem”. Wiersz w domenie publicznej. Utwór oparty na książce pochodzącej z serwisu Wolne Lektury.
RefrenWieczorem było, wieczorem,
Gdy zorza gasła nad borem.
Dzienny ulatniał się skwar,
Rosa nam spadła na głowy
I zmierzchem dymił się jar,
Jar kalinowy.
Zwrotka 1Z daleka idzie, z daleka
Ten mrok, co kwiatów się zrzeka.
Gdy płosząc ospałą woń,
Chłód powiał nad pola zżęte,
O moją zagrzałaś skroń
Dłonie zziębnięte.
RefrenWieczorem było, wieczorem,
Gdy zorza gasła nad borem.
Dzienny ulatniał się skwar,
Rosa nam spadła na głowy
I zmierzchem dymił się jar,
Jar kalinowy.
Zwrotka 2Nie wolno patrzeć, nie wolno
Bez pieszczot w ciemność dokolną!
Zbłąkanych w obszarach pól
Nie złączy żaden sen złoty,
Ni lęk, ni zgroza, ni ból,
Nic — prócz pieszczoty!
RefrenWieczorem było, wieczorem,
Gdy zorza gasła nad borem.
Dzienny ulatniał się skwar,
Rosa nam spadła na głowy
I zmierzchem dymił się jar,
Jar kalinowy.
Inne piosenki z tego kanału
- Między nami nic nie było 14 września 2026
- Wszystkie piosenki kanału Strofy