A kiedy będziesz
Liryka. 20 września 2026. SPM 069, 3:19.
Wiersz o miłości mocniejszej od śmierci.
O piosence
„A kiedy będziesz” to wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera, poety Młodej Polski, z przełomu XIX i XX wieku. To przysięga małżeńska złożona pod światło śmierci: mężczyzna mówi żonie, żeby patrzyła w pustkę, słuchała echa pogrzebowych dzwonów i stała w ogniu jak posąg, bo wie, że odejdzie pierwszy, a ona zostanie po nim.
Do usłyszenia jest w nim spokój człowieka, który już policzył swój czas i mimo to obiecuje. Linijka do zapamiętania: „Choć dzwon ustanie bić na wieży, długo, daleko dźwięk się szerzy”. Pierwsza strofa wraca jako refren, więc zdanie „A kiedy będziesz moją żoną” słychać trzy razy i za każdym brzmi trochę inaczej.
Posłuchaj wieczorem, kiedy w domu jest cicho, albo przed lekcją o Młodej Polsce. Wyślij komuś, komu obiecałeś więcej, niż umiesz obiecać. Cały tekst jest w opisie i na ekranie, słowo w słowo tak, jak napisał go Tetmajer.
Tekst piosenki
Słowa: Kazimierz Przerwa-Tetmajer, „A kiedy będziesz”. Wiersz w domenie publicznej. Utwór oparty na książce pochodzącej z serwisu Wolne Lektury.
RefrenA kiedy będziesz moją żoną,
niechaj ci oczy jasno płoną
i patrzą w pustkę, tam, daleko,
gdzie się czcze dymy z ziemi rodzą
i jak upiory gdzieś się wleką
i jak umarli w nią odchodzą.
Zwrotka 1A kiedy będziesz moją żoną,
słuchaj, jak pustka w ciszy dzwoni,
jak echa pogrobowych dzwonów
w bezdeni nieba kędyś toną,
i jak sekundę każdą goni
szmer łez żałoby i szmer skonów.
Zwrotka 2I niechaj ci w rozwarte oczy
żar, jako piorun, ogniem strzeli,
i olśnij się w błyskawic bieli,
jak duch, co nad mogiły skoczy
i z nieba na skroń ściąga gromy,
aby w nich stanąć niewidomy.
RefrenA kiedy będziesz moją żoną,
niechaj ci oczy jasno płoną
i patrzą w pustkę, tam, daleko,
gdzie się czcze dymy z ziemi rodzą
i jak upiory gdzieś się wleką
i jak umarli w nią odchodzą.
Zwrotka 3Imienia twego niech nie śledzą — —
ja wiem i śmierć, co jest przede mną;
kres nam za jedną cichą miedzą,
chociaż nie pójdziesz w otchłań ze mną.
Choć dzwon ustanie bić na wieży,
długo, daleko dźwięk się szerzy.
Zwrotka 4Zostaniesz po mnie, chocieś wstała
wraz ze mną, wieczna i dozgonna,
ty, towarzyszko mego ciała,
którą poślubiam jako żonę — —
a imię twoje to czczość wonna,
która oplata drzew koronę.
RefrenA kiedy będziesz moją żoną,
niechaj ci oczy jasno płoną
i patrzą w pustkę, tam, daleko,
gdzie się czcze dymy z ziemi rodzą
i jak upiory gdzieś się wleką
i jak umarli w nią odchodzą.
Inne piosenki z tego kanału
- Biała magia 19 września 2026
- W malinowym chruśniaku 18 września 2026
- Melodia mgieł nocnych 17 września 2026
- Rozłączenie 16 września 2026
- Wieczorem 15 września 2026
- Między nami nic nie było 14 września 2026
- Wszystkie piosenki kanału Strofy