SPM 028
Jak co roku
Kapela Spod Remizy. 15 września 2026, 3:04.
Biesiadna piosenka dla górników na barbórkę.

O piosence
„Jak co roku” to piosenka dla górników na Barbórkę. Dla każdego, kto czwartego grudnia wstaje przed piątą, żeby zdjąć z drzwi szafy galowy mundur, i dla żon, które co roku poprawiają ten sam pióropusz i mówią to samo zdanie.
Mrok za oknem, czako na stole obok kawy, igła nad tym samym guzikiem co zawsze i pasek zapięty na ostatnią dziurkę. Pod cechownią orkiestra na mrozie, tuba daje głos, sztandar rusza, a w dwustu czarnych czakach ona i tak znajduje swoje, po piórach, które sama ustawiła w drzwiach. Obok stoi młody w pierwszym czaku, z piórami krzywo, i ktoś musi mu je poprawić.
Jeśli w Waszej rodzinie też ktoś czwartego grudnia dostaje w drzwiach: prosto, i Szczęść Boże, wyślijcie mu tę piosenkę. Wrzućcie ją na stronę kopalni, orkiestry albo stowarzyszenia i zaśpiewajcie refren po akademii, jak co roku.
Tekst piosenki
Zwrotka 1
Czwarty grudnia, piąta, za oknem mrok,
mundur na drzwiach szafy wisi jak co rok,
na stole czako i para znad kawy,
ty z igłą nad guzikiem, ta sama sprawa,
pióropusz z pudła, czarny, trochę zmięty,
pasek na ostatnią dziurkę zapięty,
za piętnaście szósta, szal i rękawice,
czarne czaka wychodzą już na ulice.
Refren
Poprawiasz mi pióropusz, jak co roku,
orkiestra pod cechownią, mróz na dworze,
i mówisz: prosto, i nie spuszczaj wzroku,
całujesz w czoło, a potem: Szczęść Boże.
Zwrotka 2
Pod cechownią orkiestra, mróz szczypie w nos,
kapelmistrz kiwa, tuba pierwsza daje głos,
sztandar na przodzie, za nim równy krok,
czterdzieści lat pod ziemią i pierwszy rok,
a ty przy bramie, między żonami, w tłumie,
w dwustu czarnych czakach moje znaleźć umiesz,
po piórach, co stoją równo, tak jak trzeba,
gdy grają, para z trąbek idzie do nieba.
Refren
Poprawiasz mi pióropusz, jak co roku,
orkiestra pod cechownią, mróz na dworze,
i mówisz: prosto, i nie spuszczaj wzroku,
całujesz w czoło, a potem: Szczęść Boże.
Mostek
Młody obok, pierwszy raz, pióra mu krzywo,
poprawiam mu je tak, jak ty mi, z boku,
i mówię, co ty mi mówisz co roku:
prosto, chłopie, i nie spuszczaj wzroku.
Refren
Poprawiasz mi pióropusz, jak co roku,
orkiestra pod cechownią, mróz na dworze,
i mówisz: prosto, i nie spuszczaj wzroku,
całujesz w czoło, a potem: Szczęść Boże.





