SoftPower Music
Okładka: Dziesięć centymetrów

Dziesięć centymetrów

Kapela Spod Remizy. 14 września 2026. SPM 025, 3:04.

Biesiadna piosenka dla wędkarzy o wielkiej rybie.

Posłuchaj na YouTube Short

O piosence

„Dziesięć centymetrów” to piosenka dla wędkarzy. Dla każdego, kto wstaje przed czwartą, żeby o świcie siedzieć na pomoście z termosem i patrzeć na spławik we mgle, i dla wszystkich w domu, którzy tę rybę potem słyszą przy stole.

Dom jeszcze śpi, klucz cicho w furtce, rower pod olchą i trzecia deska pomostu, która skrzypi jak zawsze. Herbata z termosu, kaczka patrzy jak na wariata, aż zza olchy wychodzi słońce i spławik znika. Na miarce ryba ma trzydzieści. Przy bramie, sąsiadowi, ma już czterdzieści, pani ze sklepu i dziadek z ławki dostają po dziesięć więcej, a przy stole ręce są tak szeroko, że ryba się w nich nie mieści. Tylko mały z linijką nad wiadrem pyta, czemu taka mała.

Jeśli w Waszym kole też jest ktoś, komu ryba rośnie w drodze do domu, wyślijcie mu tę piosenkę. Wrzućcie ją na stronę koła wędkarskiego i zaśpiewajcie refren przy ognisku po zawodach, najlepiej z rękami szeroko.

Tekst piosenki

Zwrotka 1Wpół do czwartej, dom śpi, ja już w kurtce,
termos, wiadro, robaki, cicho klucz w furtce,
rower pod olchą, mgła na stawie jak mleko,
a trzecia deska pomostu skrzypi lekko,
para z termosu, herbata gorąca,
spławik stoi we mgle, nie ma jeszcze słońca,
kaczka przepływa, patrzy jak na wariata,
a ja szepczę do spławika jak do brata.

RefrenNad stawem trzydzieści, przy bramie czterdzieści,
przy stole pół metra, w rękach się nie mieści,
bo każda ryba w drodze do domu rośnie,
o dziesięć centymetrów i coraz głośniej.

Zwrotka 2Zza olchy słońce, spławik nagle znika,
kij w łuk, żyłka gra, kaczka w krzaki umyka,
ryba do wiadra, termos do torby, dość,
na rowerze do domu, a pod bramą gość.
Sąsiad: no i jak? Pokazuję rękami,
i już ma czterdzieści, tak między nami,
pani ze sklepu, dziadek z ławki na gadkę,
każdemu po dziesięć więcej, na dokładkę.

RefrenNad stawem trzydzieści, przy bramie czterdzieści,
przy stole pół metra, w rękach się nie mieści,
bo każda ryba w drodze do domu rośnie,
o dziesięć centymetrów i coraz głośniej.

MostekPrzy stole w domu ręce coraz szerzej,
mały już z linijką nad wiadrem i mierzy,
tato, a czemu w wiadrze jest taka mała?
Bo w zimnej wodzie skurczyła się cała.

RefrenNad stawem trzydzieści, przy bramie czterdzieści,
przy stole pół metra, w rękach się nie mieści,
bo każda ryba w drodze do domu rośnie,
o dziesięć centymetrów i coraz głośniej.

Inne piosenki z tego kanału